Wyszukiwanie

Rozmowa z Nikodemem (2)

Teologia łaski

Jak Jezus przedstawia te narodziny? Nie powinniśmy tego pytania lekceważyć, gdyż całe nauczanie Chrystusa krąży wokół tych narodzin, podobnie jak cała teologia ma nam umożliwić zrozumienie tajemnicy łaski. Filozofia ma nam uświadomić wymiary człowieka, a teologia - wymiary łaski. Podkreślmy tę kwestię: teologia ma nam uświadomić, czym jest życie łaską, i powinniśmy stale do tego powracać, gdyż możemy mówić o Trójcy Świętej tylko dlatego, że istnieje w nas ta głęboka zgodność z tajemnicą Boga, owe narodziny do życia życiem Trójcy.

Jezus mówi zatem o narodzinach. Jest to dla nas bardzo ważne. Łaska nie jest czymś, co po prostu zostaje dodane, wbrew pewnej napotykanej niekiedy koncepcji: mówi się, że łaska udoskonala naturę i dlatego natura musi mieć dobrą strukturę, ludzie muszą się dobrze rozwijać, aby łaska mogła się zakorzenić. Łaskę pojmuje się więc jako coś, co pojawia się „na szczycie”. W pewnym sensie jest to prawda, ale łaska jest nie tylko na szczycie, jest jednocześnie tym, co jest w nas najbardziej radykalne i najgłębsze. Mówić, że łaska wyłącznie udoskonala człowieka, pozwala człowiekowi być bardziej człowiekiem (dzisiaj dość łatwo można by tak powiedzieć), to bardzo apologetyczne: „To cudowne! Zobaczcie, czym stał się człowiek dzięki łasce! Bez łaski nigdy by do tego nie doszedł”. Czy celem łaski jest pozwolić człowiekowi być bardziej człowiekiem? Czy też pierwszym celem (celowością) łaski jest to, byśmy byli przede wszystkim dziećmi Boga? Być dziećmi Boga będąc ludźmi to bardzo wiele. Bóg nie „dąsa się” na to, co ludzkie, gdyż chciał, aby człowiek był Jego arcydziełem, Jego obrazem. Jednak stwarzając człowieka nie stwarza umiłowanego syna (to jest dziełem łaski); stwarza obraz, który jest i który wciąż ma stawać się bardziej „na podobieństwo Boga”.

Trzeba, by łaska mogła przemieniać od wewnątrz, a nie od zewnątrz, to wszystko, co jest w nas wielkie, szlachetne. Od wewnątrz łaska ma rozwijać cale nasze jestestwo. Ktoś, kto ma wiarę, zazwyczaj powinien mieć bardziej otwarty, bardziej rozwinięty umysł (mówimy „zazwyczaj”, gdyż nie zawsze tak jest). Zazwyczaj ten, kto ma łaskę, powinien mieć dzięki miłości wielkoduszną wolę: powinno być to bezpośrednim skutkiem, gdyż miłość pozwala nam kochać na sposób Boga. Ten, kto ma łaskę, powinien zazwyczaj dzięki nadziei mieć większą siłę, większą odwagę. To normalne, że łaska czyni nas bardziej ludźmi, gdyż jesteśmy stworzeni na obraz Boga, a bycie dzieckiem Boga, synem Boga, pozwala być bardziej człowiekiem. Nie mylmy jednak celu ze skutkami Celem łaski jest zwrócenie nas wprost ku Bogu; łaska czyni nas dziećmi Boga i dlatego są to narodziny. Jest to nie tylko coś dodanego na końcu, jak kapelusz na głowie, choćby i najpiękniejszy... Pomyślmy także o dachu; piękny dach to coś wspaniałego; czasem dach ogarnia cały dom... Ale łaska nie jest czymś, co zostaje dodane na końcu. To coś znacznie więcej, to coś, co ogarnia wszystko, to narodziny (w najściślejszym sensie).

 

cdn.

Święta

Piątek, XV Tydzień zwykły Rok A, I Dzień powszedn

Liturgia słowa

Czytania:

  • Ewangelia:

Licznik
Liczba wyświetleń strony:
11506
Dźwięk


Statystyki

Brak własnych statystyk