Wyszukiwanie
Święta

Piątek, XI Tydzień zwykły
Rok B, I
Dzień Powszedni

Licznik
Liczba wyświetleń strony:
8363

4.

Drugiego typu rozumowanie jest natury filozoficznej i może być podzielane przez tych, którzy wykazują choćby minimum uczciwości intelektualnej.

Kiedy mówi się o historycznych winach Kościoła, nie należy nie doceniać faktu, że jest on jedyną rzeczywisto­ścią, która zachowała swą tożsamość mimo upływu wie­ków, tak że koniec końców jako jedyna musi odpowiadać za błędy wszystkich.

Komu kiedykolwiek przyjdzie do głowy, by zapytać na przykład, jakie w czasach sprawy Galileusza było na­stawienie różnych uniwersytetów i innych ważnych orga­nizmów społecznych wobec hipotezy Kopernika? Kto żą­da rachunku od współczesnego sądownictwa za poglądy i zachowania tak zbliżone do postaw sędziów z XVII wie­ku? Lub jeszcze coś bardziej paradoksalnego - komu przyj­dzie na myśl, żeby wypominać współczesnym politycznym autorytetom mediolańskim (burmistrzowi, prefektowi, pre­zydentowi okręgu) błędy Viscontich czy Sforzów?

Warto przy tym zauważyć, że stawianie w stan oskar­żenia Kościoła żywego, współczesnego, za wydarzenia, decyzje i czyny z minionych epok jest samo w sobie pośrednim, lecz oczywistym uznaniem rzeczywistej trwa­łości Oblubienicy Chrystusa, jej nienaruszalnej tożsamości, która w odróżnieniu od wszystkich innych zbiorowości nigdy nie została zniszczona przez historię. Na Kościół, z racji jego bytu „quasi-osobowego”, nieustannie zrzuca się odpowiedzialność za wszystko.

Jest to stan ducha, który - właśnie z uwagi na postawy odwetowe i na żywe wciąż urazy - objawia niemal initium fidei (łac. = początek wiary.) w misterium Kościoła. Stan ten prawdopodobnie wzbudza radość pośród aniołów w Niebie.

Dźwięk

Brak pliku dźwiękowego

Statystyki

Brak własnych statystyk