Wyszukiwanie
Święta

Piątek, XI Tydzień zwykły
Rok B, I
Dzień Powszedni

Licznik
Liczba wyświetleń strony:
9007

3.

Prawdziwym i wytrawnym teologiem - niezależnie od posiadanego tytułu akademickiego czy poziomu kultury -jest nie tyle ten, kto oburza się i gorszy tym, że zdarzają się biskupi będący według niego osłami, ile raczej ktoś, kogo wzrusza i zachwyca fakt, że - uczciwszy uszy - bywają osły, które zostają biskupami (Podobnie paradoksalne sformułowanie możemy znaleźć w Weso­łych smutkach prof. Tadeusza Kotarbińskiego (Warszawa 1957, PWN, wyd. 2, s. 42): „Dobrze, gdy osłem osioł, źle, gdy poseł osłem”).

Z tego punktu widzenia wierzący może podchodzić do różnych wydarzeń w historii Kościoła z większą swobodą niż człowiek niewierzący. Jego eklezjologia pozwala mu uważać a priori za możliwe do przyjęcia wszelkie dane, które okażą się naprawdę udowodnione i pewne, choć­by wydawały się z uszczerbkiem dla imienia chrześcijań­skiego. Niewierzący natomiast będzie czuł się zmuszony odrzucić lub zbanalizować wszelkie akty nadludzkiego heroizmu, wartości transcendentne czy cuda o motywacji nadprzyrodzonej, z którymi się zetknie. Sytuacja będzie niemal podobna, jak w przypadku Całunu turyńskiego, jeśliby posłużyć się argumentem pasjonującym Messoriego.

Formalnie, jak wiemy, nasza wiara nie doznaje przez to uszczerbku, a jednak nauka decyduje o tym, co należy powiedzieć. Moglibyśmy pozwolić sobie tu nawet na luk­sus niewierzenia. Natomiast przyjęcie autentyczności tego płótna jest z moralnego punktu widzenia niemożliwe, jeśli) ktoś nie uznaje w Jezusie z Nazaretu Chrystusa, Syna Boga żywego, tak bowiem niewytłumaczalne jest nagromadze­nie niezwykłych faktów związanych z pochodzeniem Ca­łunu i zachowaniem go w obecnym stanie. Podejrzenie o przesąd ciąży więc w tym przypadku raczej na obozie Agramanta niż na obozie paladynów (Agramant – dowódca wojsk oblegających Paryż w Orlandzie szalonym Ariosta. Aby ocalić Karola Wielkiego, Bóg poleca św. Michałowi Archaniołowi zasianie niezgody pomiędzy nieprzyjacielskimi wodzami. Paladyni (parowie) – to średniowieczni rycerze, zwłaszcza Karola Wielkiego, wśród których najsłynniejszy był Roland, obrońca wiary chrześcijańskiej (znany u nas najbardziej ze średniowiecznej Pieśni o Rolandzie, w przekładzie Tadeusza Boya-Żeleńskiego).

Dźwięk

Brak pliku dźwiękowego

Statystyki

Brak własnych statystyk