Polecamy strony
Wyszukiwanie

6.

cd.

 

          Bądź dla mnie miłosierny, Boże mój. Kiedy nie kwapię się do modlitwy, to nie chcę przez to uciekać od Ciebie, lecz od siebie w swojej płytkości; nie chcę stronić od Twojej nieskończoności i świętości, lecz od pustki jałowego targowiska mojej duszy, po któ­rym muszę się błąkać, skoro uciekam od świata, a nie mogę wstąpić w prawdziwy święty przybytek swego serca, gdzie jedynie mógłbym Ciebie znaleźć i czcić. Czy Twoje współczucie dla mnie nie rozumie, że -wyrugowany z miejsca, w którym Ty zamieszkujesz, i wygnany na plac przed Twoją świątynią- napełniam go niestety krzątaniną tego świata? Czy Twoje miło­sierdzie nie rozumie, że pusty zgiełk tej krzątaniny jest dla mnie milszy niż straszliwa cisza, jaka nastę­puje, kiedy w modlitwie nakazuję milczenie światu, a sam nie zostaję jeszcze wprowadzony w Ciebie - choćby przez Twoje wymowne milczenie?

Co mam czynić? Nakazałeś mi modlić się, a jak­że mógłbym sądzić, że każesz mi czynić coś, czego mimo pomocy Twojej łaski czynić nie jestem w sta­nie? Wierzę zatem, że przy wsparciu Twej łaski mogę się modlić. Ale w takim razie modlitwa, jakiej ode mnie żądasz, w gruncie rzeczy może być tylko czeka­niem na Ciebie, postawą milczącej gotowości, aż Ty, który zawsze jesteś obecny w najgłębszym dnie mo­jej istoty, otworzysz mi od wewnątrz drzwi, bym i ja wszedł w siebie samego, w ukryte sanktuarium mego życia, aby tam przed Tobą wylać przynajmniej czarę swojej krwi serdecznej.

Święta

Środa, III Tydzień Adwentu
Rok C, I
Dzień Powszedni

Licznik
Liczba wyświetleń strony:
6941
Dźwięk

Brak pliku dźwiękowego

Statystyki

Brak własnych statystyk