Wyszukiwanie
Święta

Czwartek, I Tydzień Wielkiego Postu
Rok B, II
Święto katedry św. Piotra Apostoła

Licznik
Liczba wyświetleń strony:
11109

6.  

Ponieważ ten swój ostatni czyn rozpocząłeś w swoim stworzeniu, przeto w tym czasie nie może się już wydarzyć nic nowego, lecz w najgłębszej isto­cie rzeczy wszystkie czasy są już teraz spokojne, bo „docieramy do końca wieków” (1 Kor 10, 11) i w tym świecie jest już tylko jeden jedyny czas: Twój Ad­went. A kiedy ten ostatni dzień się skończy, nie bę­dzie już żadnego czasu, tylko będziesz Ty w swojej wieczności. Jeśli te czyny rodzą czas, a nie czas spra­wia trwanie rzeczy i rzeczywistości, jeśli tylko nowa rzeczywistość przynosi z sobą nowy czas, to z chwilą Twego Wcielenia rozpoczął się nowy i ostatni czas. Bo cóż mogłoby jeszcze przyjść, czego czas ten nie nosi już w swoim łonie? Że będziemy mieć uczest­nictwo w Tobie? Tak, ale właśnie to nastąpiło, kiedy Ty zechciałeś uczestniczyć w naszej ludzkiej naturze. Mówi się, że powrócisz. Jest to prawda. Ale nie bę­dzie to właściwie „powrót”, bo w swojej ludzkiej na­turze, którą uczyniłeś własną na zawsze, nigdy nas nie opuściłeś. Musi się tylko coraz bardziej stawać jawne, iż rzeczywiście przyszedłeś, że serce wszystkich rzeczy jest już teraz przemienione, bo przyjąłeś je do swojego serca. Musisz tylko przychodzić coraz bardziej, musi się tylko coraz bardziej stawać jawne to, co w głębi wszelkiego jestestwa już się wydarzy­ło, musi coraz bardziej wyzbywać się fałszywego po­zoru, jakoby skończoność nie stała się wolna, z chwi­lą kiedy Ty przyjąłeś ją w swoje życie. 

Oto przychodzisz. To nie jest przeszłość ani przy­szłość, lecz teraźniejszość, która napełnia jeszcze tyl­ko siebie samą. Jeszcze trwa ta jedna godzina Twego przyjścia, a gdy się skończy, wtedy i my się dowiemy, iż rzeczywiście przyszedłeś. Pozwól mi żyć w tej go­dzinie Twego przyjścia, abym żył w Tobie, Boże, któ­ry masz przyjść! Amen.

Dźwięk

Brak pliku dźwiękowego

Statystyki

Brak własnych statystyk